czwartek, 26 września 2013

Batman - Początek nowej legendy. Umarł król, niech żyje król... Nolan?

Filmowy Batman w latach 90. przeszedł skrajną rewolucję - od zaskakującego udanego filmu Burtona do kompletnego nieporozumienia jakim był ostatni obraz Schumachera – Batman i Robin. Kiedy wydawało się, że temat jest zamknięty, a nad nietoperkiem (jak mówią o Batmanie nasi południowi sąsiedzi) postawiono już krzyżyk, wtedy pojawił się Christopher Nolan, który miał pomysł na reaktywację człowieka Nietoperza. Dla producentów wyglądał jak szaleniec, który miał na koncie jedynie niskobudżetowy film artystyczny Memento i kameralny dramat sensacyjny z Alem Pacino Bezsenność, a chciał porwać się na legendę i to z wysokim budżetem. Nolan zaproponował restart zamiast sequela. Mrok i psychologia zamiast zabawy i fantastyki…

Intimidation Game czyli Batman Begins

Scenariusz nowego filmu o Batmanie nosił enigmatyczny tytuł Intimidation Game (można to przetłumaczyć w wolnym przekładzie na Gra w zastraszenie). Producentom zależało oczywiście na sukcesie kasowym, stąd nie dowierzali europejskiemu (Nolan to Anglik) twórcy z artystycznym zacięciem i bez kasowych sukcesów na koncie. Postawili więc na swoim i zmienili enigmatyczny tytuł filmu na łopatologiczny Batman Begins, a Polacy poprawili na jeszcze gorszy Batman Początek. Nolan, który sam niespecjalnie interesuje się komiksami wpadł na pomysł, żeby Batmana pokazać zupełnie inaczej niż do tej pory – jako nowy początek. Zresztą to właśnie sukces tego filmu zrobił w Hollywood modę na restartowanie wszystkich komiksowych serii. To nie miał być człowiek nietoperz z surrealistycznej baśni Burton ani dziecinno-efekciarski heros z filmów Schumachera. Nolan postanowił nawiązać stylem do kultowego wśród znawców komiksów Mrocznego Rycerza autorstwa Franka Millera, brudnego, realistycznego, bezkompromisowego. I doda jeszcze znacznie więcej od siebie. A więc mrok, psychologia i lęki.


Mroczny Rycerz z komiksów Millera

Batman Początek to obraz z pewnością najbardziej psychologiczny ze wszystkich opowieści o Człowieku Nietoperzu, sięgający w głębiny ludzkiej psyche . Nolan postawił odpowiedzieć na pytanie jak to się stało, że Bruce Wayne stał się mrocznym rycerzem? Co powoduje człowiekiem, który postanawia poświęcić życie zwalczaniu przestępczości? Już sam początek filmu Nolana jest niezwykle oryginalny - od razu wiemy, że mamy do czynienia z zupełnie innym filmem. To zaskoczenie dla widzów, którzy oglądali poprzednie opowieści o Człowieku - Nietoperzu. U Nolana młodego multimilionera poznajemy nie na stylowym przyjęciu w klasowym garniturze, ale w chińskim wiezieniu na krańcu cywilizowanego świata. Czy jest to ucieczka w zapomnienie po traumatycznej utracie rodziców, czy raczej próba odnalezienia własnej osobowości przez młodego Wayne’a? Może i jedno, i drugie. Poznanie przedstawicieli tajemniczej Ligi Cieni zmienia jego perspektywę. Trening Wayne’a na Dalekim Wchodzie ma filozoficzną podbudowę.


Batman spotyka Schopenhauera w Tybecie

- Trening jest niczym, wola jest wszystkim - mówi jego mentor Ras Al Ghul. Mamy tutaj ewidentne nawiązanie do siły woli filozofii Schopenhauera. Nolan umiejętnie wplata elementy filozoficzne do swojego filmu, czyniąc go znacznie poważniejszy niż moglibyśmy oczekiwać od standardowej komiksowej adaptacji. Jeżeli mamy dostatecznie silną wolę, możemy zrobić wszystko. A Wayne ma w sobie olbrzymie pokłady determinacji, wypływające z poczucia winy za śmierć swoich rodziców.


Lęk jako klucz do osobowości Wayne’a

W pomysłowy sposób jest wytłumaczony motyw nietoperza, którym posługuje się Batman. To największy lęk z dzieciństwa Wayne’a, jego głęboko ukryty strach. W tybetańskim klasztorze wysoko w ośnieżonych górach Bruce Wayne poznaje naturę strachu i jego siłę - uczy się, jak go skierować i wykorzystać wobec tych, którzy sami go rozsiewają.


Batman jako mit czyli mechanizm tworzenia legendy

- Człowieka można pokonać, ale symbol, symbol trwa wiecznie... – mówi odmieniony, już bardziej świadomy natury swojego lęku Wayne, wracając do Gotham. Nolan w Batman Begins stara się tłumaczyć mechanizm tworzenia mitu. Silne nawiązania do Freuda, Junga i psychoanalizy, którymi posługuje się Nolan zdecydowanie służą filmowi. Uwiarygodniają obsesje bohatera. Pogłębiają relacje psychologiczne między Waynem i jego druga osobowością – tą, która nosi maskę. A do tego pokazują, że Batman używa nie tylko siły mięśni, ale także psychologii.

Batman – realizm zamiast fantastyki

Nolan wyrzuca ze swojego filmu elementy fantastyki, od których nie stronili jego poprzednicy. Traktuje Batmana na tyle realistycznie, na ile się da. Czyni to także Batmana bardziej ludzkim, w którego bardziej możemy uwierzyć.. Stąd też siniaki i rany po walce, stąd też dokładnie pokazany jest sprzęt, którym bohater się posługuje, jego teatralne sztuczki, nauka pozostawania w ukryciu, specjalny styl walki Keysi. Dowiadujemy się też, skąd wziął się batmobil. Zbliża to co prawda film trochę niebezpiecznie do poziomu gadżetów Jamesa Bonda, ale na szczęście nie przekracza granicy śmieszności.

Gdzie kończy się filozofia a zaczyna Hollywood?

Niestety w drugiej części filmu Batman Początek scenarzyści Nolan i Goyer tropy psychologiczne oraz filozoficzne zastąpili w dużej mierze szybką akcją i spektakularnymi walkami. Wygląda to tak, jakby twórcy przerazili się powagi swojego filmu i uznali, że to jednak adaptacja komiksowa dla nastolatków. Pomimo, że wizualnie pozostaje to interesujące (np. oszałamiający pościg za batmobilem), to jednak sprawia, że filmowy obraz Nolana pęka na dwie osobne części – psychologiczną oraz sensacyjną. Goyer zresztą choć siedzi w komiksach, to jednak jest raczej miernym twórcą scenariuszy (napisał m.in. dwie części kiepskiej serii o wampirach Blade) i to niestety widać w Batman Begins.

Wayne kontra Batman - 1:0

Z drugiej strony może da się znaleźć na to pękniecie uzasadnienie. Pierwsza część jest o Waynie, druga o Batmanie. Tak być może zamyślił to Nolan. Ale to nie znaczy, że obie składają się w jedną całość. Już na pierwszy rzut oka widać, że ta pierwsza część filmu jest zdecydowanie lepsza. To pęknięcie jeszcze bardziej podkreśla odtwórca głównego bohatera. Christian Bale gra powściągliwie i niezwykle przekonująco Wayne'a jako człowieka o podwójnej osobowości. Jednak w masce aktor prezentuje się już trochę gorzej. Trudno uwierzyć w tego Batmana, przedstawionego w tak realistycznym, pozbawionym elementów fantastycznych świecie. Odbierając filmowi wymiar komiksowy, Nolan wpadł troszkę w pułapkę realizmu. Przebieraniec w masce latający po dachach jest zupełnie oderwany od świata wykreowanego wcześniej przez reżysera. Dlatego Batman Początek nie tyle jest udanym filmem o Batmanie, co udanym filmem o Waynie. Obraz jest genialny do momentu, w którym bohater zakłada maskę, potem traci na trochę na impecie. Odwrotnie pierwszy Batman Tima Burtona ma swój autonomiczny, kompletny świat, w który się wierzy mimo jego umowności. Natomiast Nolan uciekając od tej komiksowej umowności naraził swój obraz na pęknięcie stylistyczne. Odszedł od adaptacji komiksu w stronę dramatu psychologicznego, ale wpadł w pułapkę komiksowości bohatera. Początek to może nie jest wybitny film o Batmanie, ale…


Batman czy Bruce Wayne – oto jest pytanie…

Jeżeli jednak chcemy obejrzeć film o Bruce Waynie, to Batman Begins Nolana jest bezkonkurencyjny. W finale pozostaje pytanie - czy film powinien skupiać się na postaci Batmana czy na osobie Bruce'a Wayne'a? Wydaje mi się, że nie ma na to pytanie prostej odpowiedzi. Każdy musi sam sobie jej udzielić.
Nolan zaskoczył tym filmem wszystkich. Jak często zdarzają się wielkie komercyjne filmy, które są czymś więcej i mają artystyczny przekaz, mówią coś ważnego? Dzisiaj to niemal się nie zdarza, tym większe znacznie fenomenu jakim stała się nowa trylogia Nolana, którą zapoczątkował Batman Begins.

Inne mocne strony Batman Początek

Warto jeszcze podkreślić, że film jest niesamowity technicznie – doskonały montaż, niezwykle stylowe zdjęcia, doskonale dobrany temat muzyczny pod Batmana (dwóch wybitnych kompozytorów - Zimmer i Newton Howard), a do tego… doborowa obsada. Nie tylko Christian Bale, który chyba urodził się by zagrać Batmana, ale także znakomity Liam Neeson, który gra przekonująco zarówno mentora, jak i przeciwnika. A do tego drugi plan wyładowany aktorskimi tuzami - Morgan Freeman, Michael Caine, Rutger Hauer, Gary Oldman, Tom Wilkinson, Cillian Murphy… Co za obsada – gdy oni są na ekranie, to szybko znikają niedostatki scenariusza. I jedynie Katie Holmes (nominacja do Złotek Maliny) pasuje do tego towarzystwa jak nietoperz do słonecznej pogody.


fidelio de krytyk ocenia: 4/5

+ wizjonerska reżyseria i doskonały montaż tworzy film z klimatem
+ niesamowicie klimatyczna muzyka na dwie batuty podkreślająca mroczny temat filmu
+ znakomite zdjęcia Wally Pfistera robiące klimat pogrążonego w mroku Gotham (nominacja do Oscara)
+ skryty Christian Bale to Batman idealny plus plus doskonale obsadzony drugi plan

- niedopracowany scenariusz, zwłaszcza w drugiej połowie filmu, w którym historia ociera się już o typowe Hollywood (m.in. pokazanie w naiwny sposób Ligi Cieni jako zagrożenia dla Gotham)
- słodka do bólu Katie Holmes – jedyna pomyłka obsadowa Nolana



Cytat do zapamiętania: - Nieważne jest to co wewnątrz, określa Cię to, co robisz.... - niezwykle trafne motto Wayne'a i Batmana, o którym powinniśmy pamiętać także w naszym codziennym życiu.

Box Office: Batman Początek kosztował 150 milionów USD, a zarobił w samych USA 206 milionów. Ładny sukces, aczkolwiek kolejne części w przyszłości znacznie przebiją ten wynik.
Krytycy: Batman Begins został bardzo dobrze przyjęty przez krytyków – na Rotten Tomatoes film otrzymał 85 proc. pozytywnych recenzji.
Nagrody: 3 Saturny – Film, Aktor (Bale), Scenariusz; nominacja do Oscara 2006 za zdjęcia

Ciekawostki z Batman Początek:

1. Pierwszym reżyserem tego filmu miał być Darren Arronofsky, a film miał nosić tytuł Batman: Year One, ale producenci odrzucili ten pomysł. Reżyserować mieli też bracia Wachowski, ale wybrali kontynuacje Matriksa.
2. Rola Katie Holmes – zapasowymi aktorkami były Claire Danes i Reese Witherspoon
3. 3,5 miliona dolarów - tyle musielibyśmy mieć pieniędzy, żeby zostać Batmanem (wyliczenia magazynu Forbes)
4. Ras Al Ghul to po arabsku głowa demona.
5. Nolan przed rozpoczęciem zdjęć zaprosił całą ekipę na prywatny pokaz filmu Łowca androidów. A po jego obejrzeniu powiedział : „Tak właśnie zrobimy Batmana”.

Kiedy w TV: 25 września, 22.30, TVN

Mariusz Koryszewski