środa, 18 września 2013

Katyń po 17 września 2013 - chłodnym okiem o filmie Wajdy po 6 latach od premiery

Właśnie minął 17 września - to nie tylko kolejna rocznica stalinowskiego ciosu w plecy i wkroczenia wojsk ZSRR do Polski w 1939 roku, ale także 6 rocznica premiery niezwykle ważnego polskiego filmu. Tego samego dnia, dokładnie 6 lat temu, swoją premierę miał głośny Katyń Andrzeja Wajdy. Za chwilę do kin trafi natomiast równie ważny film opowiadający o kawałku polskiej historii pt. Wałęsa - Człowiek z nadziei. Zastanówmy się przez chwilę nad poprzednim filmem Wajdy, po którym już dawno opadły emocje. Jak należy odbierać Katyń? Film wybitny, słaby, a może przeciętny?

Katyń - budzi mieszane uczucia

Katyń w 2007 roku został dość dobrze przyjęty, chociaż nie brakowało także krytycznych głosów wśród krytyków i publiczności. Za granicą odebrano go znacznie lepiej (nominacja do Oscara 2008 za najlepszy film zagraniczny i 92 proc. pozytywnych recenzji na Rotten Tomatoes).

Oglądając teraz ten film mam wciąż mieszane uczucia - z jednej strony Katyń to udany reżyserski powrót Wajdy po latach robienia miernych filmów i rozmieniania na drobne dawnej sławy. Z drugiej strony, ciężko w przypadku tego filmu wpaść w zachwyt. Bo Katyń mógł i powinien być wielki. Potencjał tego filmu prosił się o więcej niż to, co ostatecznie zobaczyliśmy na ekranie.

Katyń - powrót Wajdy z długiej podróży?

Katyń to film ważny, bo pierwszy film mówiący o tak bolesnym i przemilczanym przez całe dekady temacie. Andrzej Wajda tym filmem po wielu latach obijania się w mało istotnych rzeczach, wreszcie wziął się za ważny i dla siebie (jego ojciec był ofiarą w Katyniu) i dla nas temat. Wajda od lat 80-tych nie zrobił wybitnego filmu. Katyń również nie jest filmem wybitnym, ale... okazał się filmem dobrym. Katyń jest o wiele lepszy od ewidentnych przeciętniaków z ostatnich lat takich jak Panna nikt, Pan Tadeusz czy Zemsta. Wajda od lat robił kino prowincjonalne, wygładzone, wygodne, konformistyczne, nie skłaniające do refleksji. Katyń jest jego pierwszym filmem po ok. 20 latach, w którym starał się podjąć ważny temat i starał się powrócić do filmów, które mówiły coś ważnego.


Katyń - reżyseria na topie, ale ten scenariusz...

Trzeba to oddać Wajdzie - reżyserowi udało się oddać wymiar tragedii katyńskiej i poczucie zbrodni - film jest momentami wstrząsający, zwłaszcza fenomenalnie wyreżyserowany finał, pozostawiający widza w szoku - to Wajda z najlepszych lat. Ale ... chociaż film ma plusy, to jest pełen wad, a największym grzechem głównym tej produkcji jest... fatalnie napisany scenariusz. Tak, najsłabszym ogniwem jest scenariusz. Jest w nim zawartych zbyt dużo wątków, zbyt dużo postaci. Wielowątkowość rozmywa wymowę tej historii. Są w tym filmie sceny mocne i ewidentnie słabsze, postaci ciekawe i zupełnie niepotrzebne. W filmie panuje kompletny chaos, sceny ciekawe i prawdziwe towarzyszą scenom fatalnie napisanym, sztucznym, nieważnym, fałszywym. I jeszcze te sztuczne, napuszone patriotycznie dialogi... Napisany przez Wajdę, Pasikowskiego (kto go wpuścił do tego filmu) i Nowakowskiego to porażka. Każdy z Panów wprowadza tu swoje pomysły, z tym że nic tu do siebie nie pasuje. Wątki się dwoją i troją, postaci jest za dużo - traci na tym dramatyzm filmu - nie mamy czasu zżyć się z którąś z postaci.


Wajda ze współscenarzystami postanowił pokazać problem z perspektywy szerokiej - niestety to największy błąd tego filmu. Zbyt dużo wątków, brak więzi emocjonalnej z postaciami, małe pole do popisu dla aktorów, momentami sztywne dialogi sprawiają, że w filmie nie może w pełni wybrzmieć katyński tragizm.

Muzyka Pendereckiego też pozostawia trochę do życzenia. Powinna zagrać większe skrzypce w filmie. Na plus za to możemy zaliczyć stylowe zdjęcia Pawła Edelmana - ale to fachowiec wysokiej klasy. Na nim zawsze można polegać (vide fenomenalne zdjęcia do Pianisty).


Honoru Katynia broni obsada

Katynia broni solidna obsada (z jedną małą wpadką - drewniany Paweł Małaszyński to totalne nieporozumienie). Najlepsze kreacje odgrywają tu Andrzej Chyra i Maja Ostaszewska, a Englert, Cielecka, Stenka dobrze ich uzupełniają. Jednak konia z rzędem temu, kto powie, która z tych postaci faktycznie jest pierwszoplanowa.


Katyń - mogło być arcydzieło, jest dobry film

Szkoda, że z Katynia nie powstało wielkie dzieło. Ale cieszy jednak fakt powrotu Wajdy do lepszej reżyserskiej formy. Daje to nadzieję, że nadchodzący Wałęsa Człowike z nadziei naprwadę spełni nasze nadzieje na wielkie kino. Miejmy nadzieję, że tym razem Wajda bardziej przyłoży się do scenariusza.

Nagrody: nominacja do Oscara 2008 za najlepszy film zagraniczny, 7 Orłów 2008 w tym za najlepszy film (co ciekawe Orła nie dostał Wajda za reżyserię)

fidelio de krytyk ocenia: 3/5

+ mocna reżyseria, wstrząsający finał filmu
+ solidna obsada
+ stylowe zdjęcia Edelmana

- źle pomyślana fabuła, za dużo postaci
- taka sobie ilustracja muzyczna



Kiedy: 17 września, 20:25 w TVP Historia

Mariusz Koryszewski