poniedziałek, 16 września 2013

Wesele z 2004 roku czyli miałeś chamie srebrną furę... Czy to najlepszy polski film dekady?

Oglądaj w sieci: Wesele na iplex


Wesele Wojciecha Smarzowskiego z 2004 roku to ostry, bezkompromisowy obraz polskiej wsi z początku XXI wieku. Film rozpoczyna się wielkim słowami, ślubem, a w trakcie odkrywamy prawdę schowaną pod pozorami. Smarzowski - reżyser i scenarzysta - w swoim autorskim dziele demistyfikuje tu bezwzględnie tradycję i frazesy, pod którymi kryje się rozlewająca się hipokryzja, zwykłe brudy i kombinacje. Największą siłą filmu jest znakomite aktorstwo - zwłaszcza Marian Dziędziel w roli Wojnara, który gra tu pierwsze skrzypce. Na uwagę zasługuje też atrakcyjna i utalentowana Tamara Arciuch. Plus mocna obsada w drugim planie... I jeszcze ta oprawa muzyczna z Białym Misiem na czele w wykonaniu Tymona Tymańskiego. Chce się iść na takie wesele. Znakomite kino, jakie rzadko zdarza się w Polsce.


Wesele - polska tradycja w alkoholowych oparach

Najbardziej niezapomniana dla mnie scena z tego filmu, to ta kiedy w środku nocy spojeni do nieprzytomności alkoholem goście zaczynają śpiewać patriotyczną Rotę... Nie rzucim ziemi... Bezcenna scena - doskonałe podsumowanie polskiego charakteru narodowego.


Wesele z 2004 roku to jeden z najlepszych polskich filmów dekady. Już w swoim debiucie Smarzowski pokazał, że będzie jednym z najlepszych polskich twórców współczesnych, co zresztą potwierdził w swoich kolejnych filmach (Dom zły czy ostatnio Drogówka).

Wesele Smarzowskiego kontra Wesele Wajdy?

Jedna uwaga - Smarzowski nie robił adaptacji dramatu Wyspiańskiego i jednocześnie nie jest więc to remake Wesela z 1972 roku, ale tu i ówdzie widać jednak subtelne nawiązania. Obsypany nagrodami komediodramatowi z 2004 roku udało przebić poziomem nawet klasyczne Wesele Wajdy z 1972 roku. Wesele Smarzowskiego jest bardziej stylowe, bezbłędnie wyreżyserowane, można oglądać je setki razy, a w filmie Wajdy zdarzały się jednak nużące momenty , przegadane sceny - po prostu siadało napięcie mimo wizualnego zacięcia.


Dla kogo Wesele: dla tych, którzy kochają i dla tych, którzy nienawidzą chodzić na polskie wesela

Nagrody:
Orzeł 2005 za Najlepszy film, Najlepszy aktor (Marian Dziędziel), Najlepsza drugoplanowa aktorka (Iwona Bielska), Najlepsza reżyseria, Najlepszy scenariusz, Najlepsza muzyka + Nagroda publiczności
Złote Lwy 2004 - Najlepszy aktor (Marian Dziędziel), Nagroda Specjalna Jury za najlepszy film


fidelio de krytyk ocenia: 4/5

+ znakomicie napisany scenariusz - Polska w pigułce podczas jednego wesela
+ fenomenalna gra aktorska - Marian Dziędziel aktorskim odkryciem
+ oprawa muzyczna - Biały Miś w wykonaniu Tymona Tymańskiego daje czadu
+ bezkompromisowość Smarzowskiego w obnażaniu polskich wad (ta scena z śpiewaniem Roty bezcenna)

- niezłe zdjęcia jednak trochę odstają od doskonałego poziomu całego filmu

Kiedy: Niedziela, 20:30 w TVP Kultura
Film także dostępny na iplex.

Mariusz Koryszewski