niedziela, 20 sierpnia 2017

Bat-sutki czyli kto 20 lat temu niemal zrujnował Batmanowi karierę?

Batman i Robin dla widzów skończył się już w chwili, kiedy George Clooney w błyszczącym nowym stroju ze słynnymi sutkami, rzucił krótkie... "Cześć, jestem Batman". I piekło zamarzło...

Batman i Robin - najgorszy Batman w historii kina?

Czy wiecie, kto zrobił najgorszego Batmana w historii kina? Joel Schumacher. Ten solidny reżyser thrillerów (Upadek, Czas zabijania, Telefon) nie miał jednak szczęścia do Batmana, a tym bardziej Batman do niego... Batman i Robin w 1998 roku był klęską nie tylko artystyczną, ale i finansową. Co zawiodło? Wszystko. Najbardziej dostało się jednak filmowi za pewien dziwaczny detal, który od lat kojarzony jest właśnie z tym filmem - męskie sutki wyeksponowane na stroju Batmana…


Kto wymyślił te bat-sutki w Batman i Robin? 

- Po premierze filmu zostałem potraktowany, jakbym zabił dziecko - wyznał reżyser filmu. 
Po prawie 20 latach, Joel Schumacher, reżyser filmu Batman i Robin, w wywiadzie dla Vice postanowił wreszcie wyjawić kto i dlaczego wymyślił te wielkie sutki na trykocie Batmana. Chociaż kontrowersyjny kostium zaprojektował Jose Fernandez, to... okazuje się, że reżyser ponosi winę.
- Nadajmy kostiumowi Batmana bardziej anatomiczny kształt - zaproponował Joel Schumacher.
Reżyser na wzór dał Fernandezowi zdjęcia greckich posągów oraz rysunki anatomiczne z książek medycznych. Kiedy ten zgodnie z życzeniem zrobił sutki do bat-kostiumu, Schumacher uznał że... "są cool". Reżyser w wywiadzie przyznał, że nigdy nie pomyślał, że tak mało znacząca decyzja wywoła aż tak skrajną reakcję widowni. Ale... nie przewidział też jeszcze jednej rzeczy.


Czy Batman może być gejem?

Te sutki nie tylko były infantylne jak cały kostium Batmana, ale także stały się powodem oskarżeń o... ukryty homoseksualizm pomiędzy Batmanem i Robinem. Było to tym bardziej zauważalne, gdyż przystojnemu, dojrzałemu facetowi jakim był George Clooney w roli Batmana, dodano za partnera młodziutkiego Chrisa O'Donnella w roli Robina. A seksualne bat-sutki tylko przesądziły tę sprawę.
 - Nigdy, nawet przez chwilę nie pomyślałem, że coś takiego się zdarzy. Ale wciąż jestem zadowolony, że to zrobiliśmy - dodał reżyser najgorszego Batmana w historii. 
 
Czy Wy też uważacie, że Batman i Robin jest najgorszą odsłoną komiksowej sagi o nietoperzu? 

Mariusz Koryszewski vel fidelio de krytyk

środa, 14 czerwca 2017

Cudowne dzieci Hollywood - utalentowani w dzieciństwie, koszmarni gdy dorośli...

Co jakiś czas Hollywood odkrywa nowe cudowne dzieci. Aktorskie talenty młodocianych aktorów zachwycały nas w tylu filmach... Ale niepokojąco często, gdy dzieci stają się dorosłymi, tracą swój urok, a nawet - co dziwne - przestają umieć grać. Oto kilka najbardziej wyrazistych przypadków, które przypominają nam tę ciemną stronę Hollywood....


3 wspaniałych dziecięcych talentów, którzy gdy dorośli, stracili swój talent w Hollywood. Szokujące jest to, co z nich wyrosło. 


1. Haley Joel Osment (29 lat) - kiedyś zachwycał nas swoim talentem jako chłopiec widzący duchy w Szóstym zmyśle czy jako kochający android porzucony przez swoją przybraną matkę w A.I. Sztuczna Inteligencja. Być może największy dziecięce odkrycie w historii , a zaczynał jako synek oskarowego Forresta Gumpa. Ale gdy dorósł... okazał się zwykłym, amerykańskim nastolatkiem z nadwagą i dziwną mimiką - wystarczy zobaczyć jego występ w nieudanym filmie pt. Tusk Kevina Smitha - jak po jego talencie i urodzie zostały tylko wspomnienia. W skrócie - szok!


2. Macaulay Culkin (36 lat) - słynny, nieśmiertelny Kevin sam w domu (a potem w Nowym Jorku), którego do znudzenia oglądają całe pokolenia w kolejne święta, gdy dorósł... stał się koszmarną parodią samego siebie - zniszczony przez sławę, wielkie pieniądze i narkotyki.



3. Edward Furlong (39 lat) - kto mógłby zagrać dwunastoletniego młodego Johna Connora, zbawcę ludzkości i zrobić to wiarygodnie? Dokonał tego młodziutki Edward Furlong. Niestety - chociaż pokonał straszny Skynet w Terminator 2 Dzień Sądu, to niestety w Realu przegrał starcie z narkotykami, pieniędzmi i sławą. Dzisiaj grywa ogony w TV.


Cudowne, stracone dzieci - kto jeszcze?

Czy ktoś jeszcze powinien dołączyć do tej krótkiej listy? Na pewno są takie przykłady, może tylko trochę mniej spektakularne. I będą jeszcze  kolejne. Hollywood potrafi spełnić dziecięce sny o wielkim aktorstwie, ale i jeszcze skuteczniej je zniszczyć w zarodku. Szkoda, że te filmowe historie potoczyły się inaczej...

 - Mariusz Koryszewski a.k.a. fidelio de krytyk



 


sobota, 27 maja 2017

Top 5 - najlepsze filmy o matkach wg CofnijKino

W piątek mieliśmy Dzień Matki. Z tej okazji pomyślałem, by znaleźć 5 najlepszych filmów o matkach i z matkami w rolach głównych - takie w sam raz, by obejrzeć je razem z mamą w ciepły weekendowy wieczór i spędzić go wspólnie trochę na wesoło, trochę refleksyjnie. :)

Top 5 filmów na Dzień Matki wg cofnijkino

1. Wszystko o mojej matce (1999) - nagrodzony Oscarem Almodovar o relacji matki z synem, poszukującym prawdy o ojcu 
2. Wielki podryw (2001) - Sigourney Weaver w komedii jako matka ucząca córkę życia
3. Goodbye Lenin (2003) - syn z miłości do matki udaje, że NRD wciąż istnieje po upadku muru berlińskiego, najlepszy europejski film roku
4. Volver (2005) - kolejny film Almo - matka chroni córkę przed życiowymi trudnościami
5. Wielki mike (2009) - oskarowa Sandra Bullock jako matka przybrana czarnoskórego sportowca z nadwagą


Ja  najbardziej cenię i polecam Goodbye Lenin - absolutnie wybitny komediodramat, w której jednym z najbardziej fascynujących elementów jest reakcja syna matką na tle wielkiej historii.

Mariusz fidelio Koryszewski



piątek, 19 maja 2017

Anne Baxter i Celeste Holme - o dwóch takich kobietach, które nie dostały Oscara za najwybitniejszy kobiecy film w historii

Znacie klasyczny film z 1950 roku pt. Wszystko o Ewie - najbardziej kobiecym filmie wszech czasów, a do tego zrobionym przez mężczyznę - J. P. Mankiewicza?


 Ostatnio dwie aktorki, które stworzyły w nim pamiętne role obchodziły urodziny. Obie są znane z tego, że stworzyły swoje najlepsze w życiu kreacje, ale żadna z nich nie dostała za ten film Oscara. 

Anne Baxter i Celeste Holme - dlaczego żadna z wybitnych kreacji kobiecych w tym filmie nie zdobyła Oscara? Oto wyjaśnienie.

1. Po raz pierwszy w historii dwie aktorki z jednego filmu zostały nominowane w kategorii najlepsza aktorka. Anne Baxter zdecydowanie lobbowała, by być nominowana jako aktorka pierwszoplanowa, a nie aktorka drugoplanowa. Udało jej się, ale jej upór prawdopodobnie kosztował Oscara koleżankę z planu, Bette Davis, gdyż głosy akademików podzieliły się. Ostatecznie żadna z nich nie dostała statuetki. Dostała go przeciętna i kompetnie zapomniana dzisiaj Judy Holliday za film, którego od lat słusznie nikt nie pamięta. 


2. Ironia losu, ale... podobny los spotkał Celeste Holme w roli drugoplanowej. Tam zablokowała ją świetna Thelma Ritter również grająca w Wszystko o Ewie. Głosy rozdzieliły się pomiędzy dwie charakterystyczne drugoplanowe aktorki ze Wszystko o Ewie i w efekcie Oscara zdobyła... Przeciętna Josephine Hull za równie zapomniany film.


Wszystko o Ewie, a kobiety... bez Oscarów

W ten sposób żadna ze wspaniałych aktorek nie dostała Oscara za Wszystko o Ewie - ten najwybitniejszy kobiecy film w historii. Oscarowy absurd z roku 1950. Ale...



Wszystko o Ewie wciąż trzyma oscarowe rekordy od 66 lat

Wszystko o Ewie wciąż utrzymuje rekord największej ilości nominacji dla aktorek w jednym filmie (4), a także - razem z Titanikiem i La La Land - rekord największej ilości nominacji do Oscara (14) . I z pewnością ten wybitny film Mankiewicza na to zasłużył.

Mariusz fidelio Koryszewski

wtorek, 9 maja 2017

Oscary po 90 latach - najlepszy i najgorszy film, które zdobyły Oscary?



11 maja 1927 roku minęła 90 rocznica powstania Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej - tak, to ta instytucja, która co roku rozdaje Oscary. W ciągu tych 9 dekad Oscary stały sie najbardziej prestiżową nagrodą filmową, ale różnie bywało ze sprawiedliwością werdyktów.
 
 
Dzisiaj możemy ocenić sytuację z szerszej perspektywy - CofnijKino wybrało więc z tej okazji 3 najlepsze i 3 najgorsze filmy w oscarowej historii. Które filmy słusznie zdobyły najwięcej statuetek, a które zostały wyróżnione niesprawiedliwie?

Oto Top 3 najlepszych i najgorszych oscarowych filmów według CofnijKino: 


Najlepsze Oscary w historii 

1. Titanic - 11 Oskarów na 14 nominacji (powinien dostać 12-tego Oscara za charakteryzację) 
- pokonał Tajemnice L.A. i Lepiej być nie może)
2. Amadeusz (1984) - 8 Oscarów na 11 nominacji (powinien dostać jeszcze za zdjęcia i montaż)
-  pokonał Miejsca w sercu i Pola śmierci
3.  Gwiezdne wojny (1977) - 7 Oscarów na 11 nominacji (powinien dostać także za film i reżyserię)
- przegrał z Annie Hall za film i reżyserię


Najgorsze Oscary w historii

1. Gigi (1958) - 9 Oscarów na 9 nominacji (!) (powinien dostać tylko 1 - za kostiumy) 
 - zyskał Oscary kosztem subtelnych Osobnych stolików
2. My Fair Lady (1964) - 8 Oscarów na 12 nominacji (powinien dostać tylko 1 - za dźwięk) 
- zyskał Oscary kosztem brawurowego Dr Strangelove
3. Amerykanin w Paryżu (1951) - 6 Oscarów na 8 nominacji (nie powinien dostać żadnego)
- zyskał Oscary kosztem przebojowego Miejsca pod Słońcem

 

Słowo komentarza

Titanic to chyba najlepszy przykład udanego stopu kina artystycznego i komercyjnego, który doskonale funkcjonuje na 3 poziomach - jako love story,  jako epicka katastrofa statku oraz hołd oddany tragedii ludzi, którzy umarli tamtej zimnej kwietniowej nocy pośrodku ciemnego Atlantyku... 
A z kolei Gigi to kompletna pomyłka i jeden z najgorszych musicali w historii. Ech....Akademicy mieli zbyt duży afekt do słabych musicali w latach 50-tych.

Mariusz fidelio Koryszewski

środa, 3 maja 2017

Uma Thurman - czyli piękna blondynka sławna z roli brunetki w Pulp Fiction


Uma Thurman, piękna blondynka znana z roli pociągającej brunetki z Pulp Fiction, ukończyła już 47 lat - urodziła się 29 kwietnia 1970 roku w Bostonie. W ostatniej dekadzie jest jej mniej, gra głównie epizody i ogony w TV i słabszych kinowych filmach. Ale to dlatego, że też mocno fizycznie sie zmieniła i postarzała. Hollywood jest jednak bezwględne w tej kwestii.


Uma Thurman Top 5 - ciekawostki by fidelio de krytyk:

1. Quentin Tarantino od lat uważa Umę Thurman za swoją muzę.
2. Imię Uma pochodzi od indyjskiej bogini światła i piękności. A po polinezyjsku pocałunek.
3. Drugie imię Umy, Karuna, w buddyzmie oznacza współczucie - jedną z 4 podstaw buddyzmu.
4. Matka Umy jest Meksykanką z niemieckimi korzeniami, a ojciec Amerykaninem. Uma po dziadkach od strony matki ma niemiecko-szwedzkie korzenie.
5. Uma Thurman odrzuciła rolę Arwen we Władcy Pierścieni, czego najbardziej żałuje w swojej karierze (zagrała ją Liv Tyler). Odrzuciła także rolę w Tomb Raiderze, którą zagrała Angelina Jolie.


Uma Thurman bez Oscara za Pulp Fiction

Uma Thurman jest bardziej aktorką charakterystyczną, dobrze czującą się w drugim planie. Tak naprawdę niewiele udanych filmów zagrała, ale zdecydowanie te najlepsze zagrała u Quentina Tarantino, najpierw w Pulp Fiction, a potem w Kill Billu. Zdarzyły się jej też wpadki - dostała w latach 90- tych aż 3 nominacje do obciachowych Złotych Malin (min. za tak kiczowate filmy jak Batman i Robin oraz Rewolwer i Melonik, ale nie tyle za swoje role, co za ogólny poziom filmów). Najlepiej grała jednak zawsze u Tarantino, który wiedział w jakich rolach ją obsadzić, by wydobyć z niej prawdziwy czar. Jedyną w życiu nominację do Oscara dostała za rolę Mii Wallace w Pulp Fiction i wtedy faktycznie powinna zdobyć tę statuetkę. Niestety wpływ Woodyego Allena na Amerykańską Akademię zawsze był wielki i Oscara zabrała Umie dość przeciętna Diane Wiest za Strzały na Broadwayu. A szkoda
.
Mariusz fidelio Koryszewski


Oscar 1994 - Nominacja do Oscara za aktorkę drugoplanową w Pulp Fiction - Uma niesłusznie przegrała statuetkę z Dianne Wiest (Strzały na Broadwayu)

niedziela, 16 kwietnia 2017

W TV na Wielkanoc - z jakimi filmami Króliczek przykicał do naszych telewizorów?

Wielkanoc najlepiej spędzić z filmami w TV. Co więc ciekawego przynosi nam dzisiaj i jutro swiąteczny króliczek do telewizora?

 
Niedziela Wielkanocna (8 filmów)

Mission Impossible: Protokół duchów (20:00, TVN7) - Tom Cruise tam jest, ale gdzie te duchy?
Helikopter w ogniu (20:00, TV4) - helikoptery płoną, bo na pustyni zabrakło wody
Indy Jones i królestwo kryształowej czaszki (21:30,TVN) - kosmiczna bzdura i atomowa lodówka
Dzień próby (22:05, TV Puls) - ten dzień z Denzelem Washingtonem warto zaliczyć
Na zabójczej ziemi (22:50, TVN7) - Seagal i jego kitka w proekologicznej misji na Alasce
16 przecznic (23:15, TVP2) - podstarzały Bruce Willis z wąsem gania z giwerą po Nowym Jorku
Szybcy i wściekli 6 (00:00, TVN) - szybkość i wsciekłość minęła, ale producenci tego nie zauważyli
Nietykalni (00:35, TVP 1) - biały niepełnosprawny i czarny w pełni sprawny tworzą mocny duet

Lany Poniedziałek (8 filmów)

Miś (10:00, TVP1) - niezłomny protoplasta Misiewicza z PRLu zawsze bawi (i smuci)
X-men Ostatni bastion (12:20, Polsat) - wcale nie ostatni, bo bastionów z mutantami będzie więcej
Titanic (14:40, Polsat) - Love Story i tragedia pewnego statku, które poruszyły cały świat
Noe wybrany przez Boga (15:00, TV Puls) - szkoda, że Aronofsky wybrał właśnie ten film
Głupi i głupszy (17:45, TVN7) - duet Carrey / Daniels i pytanie - który jest głupi, a który głupszy? 
Miss Agent (22:10, TVN7) - w ten sposób Sandra Bullock straciła szansę na poważne role
Pieniądze to nie wszystko (23:35, TVN) - w Polsce trudno uznać to za prawdę objawioną
Wielki Gatsby (00:35, TVN7) Leo di Caprio przebił Redforda, ale i tak nie dostał Oscara

Wesołych świąt życzy Wam, 
Mariusz fidelio Koryszewski  🦄

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

American Hustle czyli życie wśród kłamstw


Kłamstwa, kłamstwa i kłamstewka nas otaczają - każdego dnia i na każdym rogu. Nie ma chyba lepszego filmu o naturze kłamstwa i jego konsekwencjach jak American Hustle. W filmie Davida Russella o iście gwiazdorskiej obsadzie każdy kłamie na swój własny sposób i chce przechytrzyć drugiego. Kłamstw jest tutaj wiele na różnych poziomach. To błyskotliwy obraz fascynującego życia cwaniaków (tzw. wise guys), którzy okłamują nie tylko innych ludzi, ale także siebie nawzajem i nawet samych siebie. 

American Hustle udowadnia, że kłamstwo to miecz obosieczny. Kłamstwo potrafi ranić bardziej niż cokolwiek innego, o czym przekonał się w finale bohater grany przez Christiana Bale'a. 


Oto top 5 ciekawostek z filmu American Hustle: 

1. Film oparty jest luźno oparty o aferę Abscam (Arabic scam) z przełomu lato 70. i 80.
2. Na planie było dużo improwizacji. Kiedy Bale wyraził obawę, że może to zmienić wytyczony wątek fabularny, reżyser powiedział:

 "Christian, nie interesują mnie wątki, jedyne co mnie interesuje to charaktery. "


David Russell napisał role specjalnie z myślą o Bale'u, Adams, Lawrence, Rennerze i De Niro. 
3. Postać Carmine Polito, grana przez Rennera, jest oparta o prawdziwą postać Angelo Errichetti'ego, burmistrza Camden, New Jersey. Renner tak doskonale sklonował jego wygląd i manieryzmy, że jego znajomi oglądający film, widzieli Angelo na ekranie. 
4. Jennifer Lawrence na planie wciąż wcinała swoje ulubione chipsy, nagminnie brudząc swoje kostiumy. Dlatego kostiumolodzy przygotowali kilka wersji każdej kreacji jaką miała nosić Jennifer. 
5. To Amy Adams wymyśliła scenę pocałunku z Jennifer Lawrence.


American Hustle - film takiego kalibru i bez Oscarów? 

American Hustle został niesprawiedliwie potraktowany, bo na 10 nominacji dostał zero Oskarów - w mojej opinii powinien bezapelacyjnie otrzymać 4 statuetki - za duet aktorski Christiana Bale'a i Amy Adams (tu wygrał M. McConaughey w Witaj w klubie i Cate Blanchett za Blue Jasmine) oraz Jennifer Lawrence w drugim planie (wygrała Lupita Nyongo za Zniewolonego), a także za najlepsze kostiumy (wygrał wielki Gatsby). Nie pierwszy i nie ostatni raz wielki film pozostał bez Oscara. Najwyraźniej bezkompromisowe obnażenie prawdy o naturze kłamstwa nie przypadło Akademikom do gustu. 


American Hustle został nominowany we wszystkich 4 kategoriach aktorskich i nie dostał żadnego Oscara tak jak kiedyś Bulwar zachodzącego słońca.

Mariusz fidelio Koryszewski

poniedziałek, 27 marca 2017

Live Long and Prosper Leonard Nimoy - kilka słów o niezapomnianym Spocku...


Leonard Nimoy, niezapomniany Spock z serii Star Trek, gdyby żył obchodziłby 26 marca swoje kolejne urodziny. Niestety 27 lutego 2015 roku, w wieku 83 lat, odszedł do wieczności na nieuleczalną chorobę płuc, której przyczyną był nikotynowy nałóg. 
Aktor właściwie jednej roli zżył się niesamowicie z tą postacią. W naszej pamięci na zawsze pozostanie Spockiem, kosmicznym filozofem, szukającym odpowiedzi pomiędzy światem logiki, a domeną serca i emocji. 


Na kilka dni przed śmiercią ostatni wpis na Twitterze poruszył nie tylko fanów, ale cały świat. 
Niewielu umie odchodzić z klasą tak jak on. Nawet w obliczu śmierci zostawił nam swoje skromne, ale niezwykle mądre przesłanie... Oto one:

 

Wspaniały człowiek i niezapomniana kreacja Spocka. Na szczęście zdążył przekazać pałeczkę i w restarcie Star Treka Nimoy w 2011 roku powrócił do roli Spocka z charyzmą większą niż kiedykolwiek, z klasą przekazując rolę młodszemu aktorowi.... 
A niestety nie jest to regułą (wystarczy zobaczyć w jak fatalnym stylu zrobili to starzy aktorzy z Gwiezdnych wojen w Przebudzeniu Mocy).

 

A więc Nimoy pożegnał sie z klasą jako aktor i jako człowiek. Spieszmy się kochać ludzi, bo tak szybko odchodzą...  Na zawsze pozostaniesz w naszej pamięci Mr. Spock. Live long and Prosper in afterlife...

Mariusz fidelio Koryszewski


czwartek, 23 marca 2017

Devil czyli ekspresowa winda do piekła

 Pewne fakty potrafią człowieka zaskoczyć. Wiecie np. że 23 marca to dzień windy? Dzien kobiet, dzień dziecka OK, ale... kto wpadł na pomysł, by uchwalić dzień windy? 
 
A propos wind - codziennie zmuszeni jesteśmy nimi jeździć, w ciasnej, intymnej przestrzeni z ludźmi  których najcześciej nie znamy. A gdybyśmy tak się w tej windzie nagle zacięli, a nasi współtowarzysze niedoli mieliby niezbyt ciekawą przeszłość i do tego sporo grzechów na sumieniu? I do tego nagle zgasłoby światło? Klaustrofobia murowana. A co byłoby... gdyby ktoś z ludzi uwięzionych w windzie okazał się być samym... Diabłem? Nasza codzienność zmiksowana z satanistycznym wątkiem grozy to doskonały przepis na mocny horror ze stajni amerykańskiego reżysera o hinduskich korzeniach M. Night Shyamalana. 




Oto 3 top ciekawostki z filmu Devil wybrane przez Cofnij Kino:

1.  Pomysł na fabułę Devil pochodzi z opowieści ludowej Spotkanie z Diabłem, w której szatan przychodzi na ziemię i torturuje żywych ludzi. Shyamalan połączył to z fabułą z wątkami powieści Agathy Christie "I nie było już nikogo", w której grupa ludzi z grzeszną przeszłością spotyka się w zamkniętej przestrzeni. 
3. W filmie jest masa ukrytych nawiązań do diabolicznej liczby 666. Numer budynku z windą to 333 (666:2), numer windy to 6, a winda zatrzymuje się na piętrach od 23 do 42 (2x3=6, 4+2=6).
3. Devil w jeden weekend w USA zwrócił cały budżet zainwestowany w ten film. Można? Można.  


 
Winda jako źródło lęku - jeździć czy nie jeździć? 

Devil to przykład jak nasza codzienność wymieszana z wątkiem metafizyczno-religijnym może łatwo wzbudzić w nas niepokój. Nie wiem jak Wy, ale ja od czasu obejrzenia tego filmu tak z dystansem i pewną ostrożnością podchodzę do wind. :)

Shyamalan najlepiej czuje się właśnie w niskobudżetowych produkcjach.


Shyamalan powinien częściej robić takie filmy jak Devil, bo to esencja talentu Shyamalana. Tak było też w przebojowym Szóstym zmyśle. Tymczasem Shyamalan, ktory napisał i wyprodukował ten film o windzie do piekła, poświęcił w ostatniej chwili reżyserię Devila, by wyreżyserować wysokobudżetowe dziełko fantasy pt. Ostatni władca wiatru, które... okazało się straszliwą klapą finansową i najgorszym filmem Shyamalana w jego karierze. Pieniądze filmowcom często jednak szczęścia nie dają. 

Mariusz fidelio Koryszewski

piątek, 17 marca 2017

Swięci z Bostonu czyli prawo i sprawiedliwość po irlandzku z dniem św. Patrysia w tle

17 marca to dzień św. Patryka, irlandzkie święto, w którym piwo w irlandzkich barach leje się strumieniami  (i nie tylko bo w irlandzkich pubach W Warszawie też) . ;) Jak świętować, to najlepiej z dwoma najbardziej znanymi Irlandzyczkami w kinie czyli braćmi McManus z kultowego filmu Święci z Bostonu, który na przełomowe wieków okazał się filmowym fenomenem. 



 
Zrobiony za grosze film z  niezwykle zabawnym i eksplodującym  pomysłami oryginalnym scenariuszem, skrzący sie wręcz od dowcipów film udowodnił jak można w kinie bez pieniędzy przełamywać schematy i zdobywać serca publiczności.


Święci z Bostonu - top 5 ciekawostek:

1. Wytatuowane na dłoniach braci McManus łacińskie słowa Veritas i Aequitas oznaczają odpowiednio prawdę oraz równość/sprawiedliwość.

2. Troy Duffy, reżyser i scenarzysta tego filmu, to zwykły barman z jednego z barów w L.A.
3. Święci z Bostonu pechowo mieli bardzo ograniczoną dystrybucję w kinach - wpuszczono ten film tylko na tydzień do 5 amerykańskich kin. Powodem był fakt, że Ameryka żyła wtedy słynną masakrą w szkole Columbine i żadne wielkie studio nie chciało wpuścić tego filmu do kin ze względu na dużą dawkę przemocy. Ale wydany kilka miesięcy później na wideo osiągnął olbrzymi sukces i wielką popularność, ocierając sie o status kultowości. 

 
4. Catherine Genovese, kobieta, do której odwołuje się ksiądz podczas początkowej mszy, to prawdziwa osoba. W 1964 roku została ona zgwałcona i zamordowana w Queens na oczach wielu świadków, którzy jednak nie zrobili nic, by ją ratować. Socjologowie nazwali ten efekt ludzkiej apatii syndromem Genovese. 

 
5. Studio Miramax w roli agenta Smeckera widziało Sylwestra Stallone, Billa Murraya i (o zgrozo) Mikea Myersa - całe szczęście że Duffy postawił jednak na Willema Dafoe.



Polak - Irlandczyk czyli dwa bratanki?

Mówi się o Polakach i Węgrach, że są jak dwa baranki. Tymczasem najbardziej zbliżeni kulturze i historii Polski są nie Węgrzy, a Irlandczycy. Wiec po napiciu sie piwka z znaszymi "zielonymi" braćmi, obejrzyjmy sobie Świętych z Bostonu. Doskonała komediowa rozrywka na wysokim poziomie, która nkogo nie pozostawi obojętnym i która udowadnia, że... w kinie nie powiedziano jeszcze wszystkiego.
 
Mariusz fidelio Koryszewski

*Chociaż film osiagnął duży sukces w wypożyczalniach wideo, Duffy nic nam nim prawie nie zarobił, gdyż w umowie nie zapewnił sobie żadnych wpływów od wypożyczeń. Później zrobił jeszcze nieudany sequel Świętych, po czym.... zniknął z kinowego świata... Jak meteor.