wtorek, 31 stycznia 2017

Pollock - Ed Harris o malarzu, który zmienił sztukę XX wieku

28 stycznia 1912 roku urodził się Jackson Pollock - jeden z najważniejszych malarzy XX wieku. Jego dziela określa się mianem surrealizm abstrakcyjny, action painting czy automatyzm. Jeden z tych twórców, który udowodnił, że artyzm kryje się w głębinach podświadomosci. W 2000 roku aktor Ed Harris w swoim reżyserskim debiucie doskonale wcielił się w postać Pollocka.



Oscara za rolę drugoplanową w Pollocku dostała Marcia Gay Harden, za ciekawą kreację Lee Krasner, malarki związanej przez większość życia z Pollockiem. Edowi Harrisowi, który także był nominowany, Oscara zwędził Russel Crowe za charyzmatyczną kreację w Gladiatorze.

Ciekawostki o filmie Pollock (2000)

1.  Przeniesienie historii Pollocka na ekran zajęło Edowi Harrisowi aż 6 lat.
2. Ed Harris tak intensywnie rzucił się w wir pracy nad filmem, łącząc rolę reżysera i aktora, że podczas kręcenia filmu trafił do szpitala w wyniku zapaści. 
3. Ed Harris we wszystkich scenach na żywo malował sam, bez żadnych dublerów czy sztuczek montażowych. Jedynie gotowe obrazy Pollocka pokazywane w filmie zostały odtworzone przez zespół artystów


Mariusz Koryszewski a.k.a. fidelio de krytyk


niedziela, 22 stycznia 2017

Heath Ledger - umarł młodo, ale jako Joker zdążył przejść do historii kina


Dokładnie 22 stycznia 2008 roku do wieczności odszedł Heath Ledger. Aktor, który wcześniej przez lata nie dawał specjalnej nadziei na to, że będzie jednym z tych wielkich, na krótko przed swoją śmiercią rozbłysnął niezwykle jasnym płomieniem. Oglądaliście jego wczesne filmy? Obłędny rycerz czy Patriota to były komercyjne filmy i to niskich lotów, które pokazywały, że Heath w Hollywood będzie  kolejnym blondaskiem, który będzie przyciągać do kin jedynie swoją ładną buzią... Ale los krył dla niego inne przeznaczenie.

Bo już Tajemnica Brokeback Mountain z 2005 roku pokazała, że w ładnym aktorze kryje się coś znacznie więcej, prawdziwy potencjał. Ale to jego przedostatni film, Mroczny Rycerz Nolana, dał mu miejsce w historii. Wielu ludzi uważa, że stworzona przez niego intensywna kreacja, tak mocno wpłynęła na jego psychikę, że sam popełnił akt autodestrukcji - niedługo po ukończeniu filmu został znaleziony martwy w pokoju hotelowym i zmarł z przedawkowania miksu leków psychotropowych, których miał przepisane olbrzymie ilości. 


Stało się to dokładnie 22 stycznia 2008 roku. Miesiąc później otrzymał pośmiertnie Oskara za najlepszą rolę drugoplanową  i chyba nie ma takich, którzy by się z decyzją Akademii nie zgadzali. Heath zdobył też w tamtym roku niemal wszystkie inne nagrody w tej kategorii. W 2008 roku nie miał po prostu sobie równych.

A przecież gdy ogłoszono, że Ledger zagra rolę Jokera, nie dawano mu wielkich szans, bo stanął przed niezwykle trudnym wyzwaniem. Nie dość, że to rola trudna sama w sobie, że miał grać w towarzystwie wielu sprawdzonych aktorów jak Bale, Caine czy Eckhart, to jeszcze musiał zmierzyć się ze znakomitą kreacją Jokera w interpretacji Jacka Nicholsona z 1989 roku. W szerokiej opinii widzów nie miał zbytnio szans. Ja muszę przyznać, że także nie wierzyłem w sukces Ledgera. I jak większość niestety się pomyliłem...

Tymczasem Heath Ledger w Dark Knight dokonał 3 rzeczy nieprawdopodobnych:

1. Ledger sprawił, że Joker stał się wiarygodny i przestał być kolorowym klaunem - szaleńcem i zmienił się w postać szalonego anarchisty, który jest krzywym zwierciadłem, w którym odbijają się ukrywane słabości Batmana oraz hipokryzja społeczeństwa, z którego on się wywodzi. Joker w jego kreacji to po prostu Batman ukazany w krzywym zwierciadle. 
2. Niezwykle łatwo przebił fenomenalną kreację samego Jacka Nicholsona jako Jokera z 1989 roku.
3.  Wreszcie Ledger jako Joker całkowicie zawładnął filmem Mroczny Rycerz i wprowadził go na zupełnie nowy poziom (jak zresztą sam w filmie to powiedział w swoim ostatnim zdaniu, wisząc do góry nogami). Bo chociaż Mroczny Rycerz to film bardzo dobry, dopracowany i zrobiony na wysokim poziomie, to jednak kreacja Jokera w interpretacji Heatha wywindowała film Nolana na poziom wybitności, którego zabrakło w poprzednim Batmanie Początek, a tym bardziej w trzeciej, najsłabszej odslonie serii Mroczny Rycerz Powstaje. 

Heath Ledger bez żadnej przesady przebił samego siebie, przebił Jacka Nicholsona i całą gwiazdorska obsadę Mrocznego Rycerza, po prostu tworząc rolę tak tak intensywną i magnetyzującą, że z miejsca stała się kultowa. 

Sami zobaczcie jedną z moich ulubionych scen z filmu Dark Knight. Dość słów - niech przemówi sam Heath Ledger w roli Jokera. Czyż nie jest fascynujący w swoim szaleństwie? ;)


"It's not about money. It's about sending a message. Everything burns..."



Szkoda, że Ledger juz nie zagra w żadnym filmie. Ale jest takie według mnie trafne powiedzenie. "Albo umierasz młodo i stajesz sie legendą, albo żyjesz na tyle długo, by doznać swojego upadku." Może lepiej, że stało się tak jak się stało i Ledger pożegnał się z widzami w samym szczycie chwały. A wielu innym aktorom nie było to dane...

Mariusz Koryszewski a.k.a. fidelio de krytyk

wtorek, 17 stycznia 2017

Dzień Świra po 15 latach - komedia, tragedia...arcydzieło

Dzień Świra po 15 latach jest jeszcze bardziej autentyczny niż kiedyś...

W tym roku mija 15 lat od premiery Dnia Świra Marka Koterskiego. Oglądając go dzisiaj, po tylu latach, coraz mniej widzę w nim komedii, a coraz więcej... tragedii. Albowiem największą siła tego filmu jest nie tylko wirtuozerska reżyseria (nieznana specjalnie w kraju nad Wisłą), jak i niezwykła uczciwość przekazu zawarta w scenariuszu. 


Bez dwóch zdań, Koterski ten scenariusz musiał napisać z życia! Ja sam, tak jak wielu widzów, bardzo wiele odnajduje w sobie z życia Adasia. Nie wspominając już o tym, źe cytatami z tego filmu (przykład poniżej) nasza rzeczywistość jest autentycznie wybrukowana...


Dzień Świra - najlepszy polski film ostatniego 27-lecia?

W mojej opinii Dzień Świra to bezapelacyjnie najlepszy polski film od 1989 roku. Uniwersalne dzieło, które zawsze i wszędzie będzie na czasie - nawet za 100 lat, bo... Dzień Świra to film o prawdziwych ludziach, a Ci się przecież nie zmieniają.