sobota, 4 marca 2017

Oscary 2017 czyli krótkie podsumowanie pewnej bardzo czarnej nocy

 
 
Emocje juz opadły, więc czas na obiektywne podsumowanie tegorocznych Oscarów. Po zeszłorocznej edycji, po której społeczność afroamerykańska gremialnie zarzuciła Akademii whitewashing (wybielanie Oscarów - brak czarnych nominacji we wszystkich kategoriach), naprędce zmieniono regulamin i w tym roku Oscary 2017 były inne, bo musiały być inne. 



 

Oczekiwany triumf czarnego kina z La La Land w tle

Tym razem triumfowało czarne kino. Nie obyło się też bez wpadki - za najlepszy film ogłoszono najpierw La La Land, by po chwili oddać tego Oskara dla... czarnego Moonlight. Czy było ro ustawione czy nie, na pewno stało się  to symbolem tegorocznych Oscarów.  Fakt, że Oscary rozpoczęła nagroda dla aktora drugoplanowego za Moonlight, a całą ceremonię zakończył Oscar dla Moonlight jest także wymowny. Oto krótkie podsumowanie tej edycji Oskarów dla potomności:

 

Oscary 2017 w skrócie - co warto zapamiętać z tej edycji?

Zwycięski czarny film roku - z 3 nominowanych Moonlight i 3 Oscary, w tym za Film roku
Najwięcej Oscarów - La La Land - 6 z 14 nominacji (umiarkowany sukces jak na tyle nominacji)
Czarny koń Oskarowy - Przełęcz ocalonych, która zabiera La La Land Oscary za dźwięk i montaż
Największa niespodzianka - Casey Affleck za Manchester pokonuje D. Washingtona za Fences 
Największy przegrany Oscarów - Lion (6 nominacji i zero Oskarów)
Najbardziej polityczny Oscar - irański Klient za film zagraniczny jako sprzeciw wobec D. Trumpa
Najgorzej przyznany Oscar - za kostiumy (Fantastyczne zwierzęta zamiast La La Land lub Jackie)
Najbardziej pokrzywdzona przez Akademię - brak aktorskiej nominacji dla Amy Adams za Zwierzęta nocy lub Nowy początek



 

Oscary 2017 - słaby filmowy rok, mało niespodzianek i wielkich emocji

Oscary były w tym roku dość przewidywalne, niespodzianek prawie nie było. Kiedy rok nie obfituje w mocne filmy, to i Oscary dość słusznie są rozdawane (z małymi wyjątkami). 

Mariusz fidelio Koryszewski